There are certain things that fail and some people that just don’t.
listopad 3, 2007
Moje przemyślenia po wczorajszym wieczorze:
- Chodzenie po klubach nigdy nie będzie moją zajawką.
- Nie rozumiem lamusów, dla których owa rozrywką nią jest.
- Nie mam z kim pośmiać się z tego, jak niektórzy ludzie są żałośni.
- Emilka śliiiicznie tańczy.
- Paradise to najlepszy drink.
- Papierosy są chujowe, mimo że ponoć ładnie wyglądam jak palę.
- Umiem w pełni rozkoszować się tańcem tylko do muzyki, którą sama sobie wybiorę.
- Dobrze, że Emilka ma Flapsa.
- Emilki znajomi nigdy nie mogliby być moimi znajomymi.
- W kolejce do łazienki można usłyszeć pół życia idiotek współczekających, łącznie z tym, jak to fajnie jest w klubach w Londynie i jak utopiła komórkę w kiblu <ok>
- Ain’t no party like a Daggermouth party!
Tak to sobie napisałam, żebym kiedyś może mogła zweryfikować swoje poglądy na różne sprawy, a póki co to mam nadzieję, że nic z tego powyżej się nie zmieni. No może chciałabym tylko mieć komu się wyżalić z beznadziejności tego wszystkiego.
Tyle.