Moje przemyślenia po wczorajszym wieczorze:

  1. Chodzenie po klubach nigdy nie będzie moją zajawką.
  2. Nie rozumiem lamusów, dla których owa rozrywką nią jest.
  3. Nie mam z kim pośmiać się z tego, jak niektórzy ludzie są żałośni.
  4. Emilka śliiiicznie tańczy.
  5. Paradise to najlepszy drink.
  6. Papierosy są chujowe, mimo że ponoć ładnie wyglądam jak palę.
  7. Umiem w pełni rozkoszować się tańcem tylko do muzyki, którą sama sobie wybiorę.
  8. Dobrze, że Emilka ma Flapsa.
  9. Emilki znajomi nigdy nie mogliby być moimi znajomymi.
  10. W kolejce do łazienki można usłyszeć pół życia idiotek współczekających, łącznie z tym, jak to fajnie jest w klubach w Londynie i jak utopiła komórkę w kiblu <ok>
  11. Ain’t no party like a Daggermouth party! ;)

Tak to sobie napisałam, żebym kiedyś może mogła zweryfikować swoje poglądy na różne sprawy, a póki co to mam nadzieję, że nic z tego powyżej się nie zmieni. No może chciałabym tylko mieć komu się wyżalić z beznadziejności tego wszystkiego.

Tyle.

Leave a Reply