If all good things come to an end, then what about the bad?
kwiecień 6, 2008
W ogóle nie dlatego zaczęłam, pisać tę notkę, ale jakoś tak widzę, że wizualnie zmienił się trochę ten wordpress i zobaczyłam na stronie głównej komentarz do TEJ mojej notki i jakoś ją znowu przeczytałam i aż mi się łezka w oku zakręciła i w ogóle “ooo…”.
A ogólnie to nie podoba mi się ostatnio ŻADNA książka, jedyną moją inspiracją są blogi innych, na co również nie narzekam. I potrzebuję jakichś nowości, co by mnie jeszcze bardziej natchnęły i może to jest dziwne, ale taka prostownica czy lomo, o ile je w końcu w ogóle będę miała, potrafią jednak zainspirować, o dziwo. Najlepszym powiewem świeżości byłaby z pewnością wiosna, której nie ma, ale mam nadzieję, że będzie chociaż na moje urodziny.
jakie to wszystko jest głupie!
listopad 4, 2007
wszystkowszystkowszystko. Łącznie ze mną, a właściwie nawet ze mną na czele.
Się nie mogę odnaleźć i tyle rzeczy mnie wkurwia, szczególnie tu, w domu. O i odczuwam też dysonans poznawczy i rozwarstwienie osobowości. Mogłabym to opisać, tak samo jak i wczorajszą imprezę, na której było 9 osób i KAŻDA na inny sposób okazale żałosna. Ale po co. I pomyślałam sobie też, że będę tu pisać tylko te rzeczy, które mnie szczególnie intrygują lub uważam za ważne lub też coś, co chciałabym zapisać, aby potem do tego kiedyś wrócić. Bo w żadnym wypadku nie chciałabym, aby comjewkurwia stało się moim dziennikiem, gdzie będę codziennie opisywać rzeczy/ludzi/zdarzenia, które mnie w jakiś sposób denerwują lub wręcz przeciwnie, bo nawet nie mam tyle czasu i ochoty.
I chciałam tam powyżej opisać słowo “żałosna”, ale nie mogłam wpaść na żaden dobry polski przymiotnik, to aż musiałam w ling.pl wpisać “magnificent”, bo to mi najbardziej pasowało, ech.
A ostatnio lubię zaczynać zdania od “się”, co jest pewnie niezgodne z zasadami języka polskiego, ale to nic, czuję, że już niedługo wymyślę jakąś zasadę, która mnie będzie bezproblemowo (ling.pl->smoothly : |) z tego usprawiedliwiała.
I jeszcze wszędzie ta jebana kurtuazja!
A to wszystko co dzisiaj napisałam, to takie pierdolenie, że <olaboga> i aż nie wiem, jak takie głupoty otagować.